• Nawet 70 tys. sześciolatków może zostać kolejny rok w przedszkolu

    Jeśli okaże się, że sześciolatek otrzyma z poradni odroczenie obowiązku szkolnego, musi wówczas zostać w przedszkolu lub iść do szkolnej „zerówki”. Problem w tym, że aby wziąć udział w rekrutacji, trzeba już teraz mieć opinię, że dziecko nie jest gotowe do szkoły. Dla tych dzieci, które takie opinie będą miały wydane później niż w marcu, samorząd też wprawdzie będzie musiał znaleźć miejsce w publicznym przedszkolu, jednakże nie ma żadnej gwarancji, że będzie to placówka, do której dziecko uczęszczało do tej pory.

     

    W ubiegłym odroczenie otrzymało 19 proc. sześciolatków objętych obowiązkiem szkolnym, czyli urodzonych w I półroczu 2008 r. Jeśli tendencja zostanie utrzymana, wówczas gminy będą musiały znaleźć miejsce w przedszkolach lub zerówkach dla 70 tys. dzieci, które w założeniu powinny być już w szkole. To może okazać się prawdziwym wyzwaniem organizacyjnym, bo oprócz nich do przedszkola obowiązkowo trafi cały – największy od lat – rocznik pięciolatków. Do tego każdy czterolatek powinien mieć zapewnione miejsce w przedszkolu.

     

    Przedstawiciele Rzecznika Praw Dziecka wprowadzili jednak do Sejmu obywatelski projekt ustawy, który zakłada m.in., że rodzic będzie mógł wybierać, czy jego dziecko rozpocznie naukę w szkole podstawowej w wieku 6 czy 7 lat. Posłowie zajmą się projektem na początku marca.

     

    Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl



    « powrót